Czy bujne owłosienie jest oznaką męskości?

Czy mężczyźni z bujnym owłosieniem są bardziej męscy? Sprawdź, czy takie przekonanie ma jakiekolwiek naukowe uzasadnienie. Dowiedz się, dlaczego niektórzy mężczyźni mają więcej włosków, a inni są ich pozbawieni oraz czy stopień owłosienia ma jakiekolwiek realne przełożenie na nasze życie!

Chociaż stereotypy bywają bardzo krzywdzące, to jednak często automatycznie sterują naszym myśleniem. Nawet jeśli jesteśmy świadomi faktu, że powtarzamy obiegowe opinie, to i tak gdzieś w głębi duszy czujemy, że być może coś jest na rzeczy… Dziś sprawdzimy, czy jedno z najpopularniejszych przekonań związanych z męskością ma potwierdzenie w rzeczywistości. Czy bujne owłosienie jest oznaką męskości? Czy gładkie ciało tej męskości ujmuje?

Skąd przekonanie, że bujne owłosienie jest męskie?

Za owłosienie na głowie, twarzy i ciele w dużym stopniu odpowiadają męskie hormony płciowe. Właśnie stąd wzięło się przekonanie na temat tego, że z wielkości owłosienia można wyczytać informacje na temat cech charakteru czy podejścia do życia. Ile w tym prawdy? Czy mocno owłosieni mężczyźni rzeczywiście są bardziej zdecydowani, pewni siebie, jednym słowem bardziej męscy?

Okazuje się, że niekoniecznie. Na nasze owłosienie ma wpływ znacznie więcej czynników. Nie chodzi wyłącznie o poziom męskich hormonów płciowych, ale np. również o zaprogramowaną genetycznie wrażliwość mieszków włosowych na działanie tych hormonów. Najlepiej świadczy o tym fakt, że nie wszyscy mężczyźni mający wysoki poziom testosteronu przedwcześnie łysieją.

Wpływ hormonów na męskie owłosienie

Za wzrost owłosienia na ciele, ale również wypadanie włosów na głowie odpowiadają męskie hormony płciowe, w tym najbardziej znany testosteron. Nie bez znaczenia są również geny – rodzice z jasnymi włosami będą mieć dzieci o tym samym kolorze włosów. Poziom testosteronu nie ma tutaj znaczenia, a warto zaznaczyć, że owłosienie w jasnym kolorze wydaje się mniej intensywne.

Zastanówmy się nad jednym z najbardziej powszechnych przekonań: łysienie=dużo testosteronu=silne „męskie” cechy charakteru. Czy między tymi rzeczami faktycznie można postawić znak równości? Niekoniecznie. Wprawdzie u osób, które przedwcześnie łysieją, często obserwujemy wysoki poziom testosteronu, jednak sporo panów z podobnym poziomem hormonów ma bujną czuprynę na głowie. Tutaj teoria o wyłącznym wpływie testosteronu na fizyczne objawy męskości upada.

Dla stanu męskiego owłosienia, oprócz poziomu hormonów, duże znaczenie ma również wrażliwość mieszków włosowych na wpływ tych hormonów. I chodzi tutaj nie tyle o sam testosteron, ale o inny hormon, który powstaje z testosteronu, czyli dihydrotestosteron (DHT). Nawet przy prawidłowym poziomie DHT może wystąpić problem z łysieniem. Wynika to z faktu indywidualnej nadwrażliwości mieszków włosowych na działanie tej substancji. Zakładając, że poziom testosteronu decyduje o męskości, to co w przypadku wrażliwości mieszków włosowych na działanie DHT? Męska jest mała, czy duża wrażliwość mieszków?

Męski, czyli jaki?

Kwestia wielkości owłosienia u konkretnej osoby jest w rzeczywistości znacznie bardziej skomplikowana i nie ogranicza się wyłącznie do wyboru mało/dużo testosteronu. Zresztą sam poziom testosteronu również nie decyduje o męskości. Dlaczego? Ciężko tak naprawdę stwierdzić co jest męskie, a co nie jest? Nawet gdyby nasze zachowanie wprost wynikało z działania hormonów, to pewnie znajdą się kobiety o bardzo różnych definicjach męskości.

Czy męskie jest poświęcanie się pracy, aby zarobić na dom, czy może rezygnowanie z części zawodowych zobowiązań na korzyść większego wkładu w wychowanie dzieci? O definicji męskości w dużym stopniu decyduje nasz sposób wychowania, wzorce kulturowe i indywidualne doświadczenia. To, co dla jednej kobiety będzie męskim zachowaniem, dla innej może być odbierane w sposób negatywny. Ilość włosków na ciele to wbrew pozorom chyba najmniej skomplikowany aspekt męskości….

Czy bujne owłosienie jest oznaką męskości?
5 (100%) 10 votes